hanzeatycki Postęp

Sen o nieprzemakalności

Jednym z najskuteczniejszych zabezpieczeń przed fałszowaniem jest hologram naklejony na produkt Yamaha ISX-80

Współcześni ludzie często unikają deszczu. Jeśli tylko sytuacja nam na to pozwala, nie wystawiamy nosa z domu, ilekroć z nieba spadnie kilka zimnych kropel.

Można uznać to działanie za instynktowne – nasi przodkowie już od wieków starali się znaleźć skuteczny sposób ochrony przed deszczem. Różnica między nami jest jednak taka, iż oni nie mieli dostępu do współczesnych wynalazków, które potrafią uchronić nas nawet przed ogromną ulewą.

Początek eksperymentów z nieprzemakalnymi tkaninami sięga już XVI wieku, kiedy Indianie próbowali pokrywać swoje odzienie kauczukiem. Od tego momentu testowano coraz to nowe sposoby, mają sprawić, że tkanina nie będzie przepuszczała wilgoci.

W 1823 chemik, Karol Macintosh, wynalazł i opatentował metodę łączenia materiału z gumą. Jego peleryny miały jednak wady – nie przepuszczały kompletnie nic, nie tylko wody, ale nawet powietrza.

Poza tym w chłodne dni były niesamowicie sztywne, w upały stawały się klejące. W 20 lat po odkryciu chemika, odkryto technikę wulkanizacji, która miała korzystny wpływ na produkcję nieprzemakalnych peleryn.

Następnie zaś problemem ochrony przed deszczem zainteresowało się wojsko, a naukowcy odkryli materiał, który nie tylko nie przemakał, ale również „oddychał”.